Yanqina- Maxi black (czyli eyeliner z aliexpress)

Udostępnij ten post

Witam!

Jak wiecie ostatnio sporo zamawiałam z aliexpress w moich zakupach znajdowały się również kosmetyki. Dziś przychodzę do was z recenzją jednego z nich. 

Wiele osób ciągle powtarzało, że azjatyckie eyelinery są dość trwałe i ciężko je zmyć więc postanowiłam się skusić na jeden z nich bo zależało mi na jak największej trwałości.

Jest to eyeliner w pisaku czyli dokładnie taki jaki ja lubię najbardziej, mieści się w dość solidnym srebrnym opakowaniu. Końcówka jest dosyć cieńka więc mozna wykonać dość precyzyjna i ładną kreskę.Nie uczula co jest bardzo istotne. Jednak ten eyeliner nie jest tak trwały jak myślałam. Kolor po namalowaniu kreski to intensywna czerń jednak po kilku godzinach kreska blaknie i łatwo ją zetrzeć nawet delikatnym ruchem. Koszt eyelinera to jakieś 4 zł więc nie wiele jednak nie mogę polecić tego kosmetyku.



10 komentarzy :

  1. Szkoda że nie jest trwały

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda,że nie utrzymuje się długo,ale dobrze wiedzieć;)

    OdpowiedzUsuń
  3. nadal mam obawy przed stosowaniem kosmetyków z chińskich stronek typu aliexpress
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uważam, że skoro kobiety z Chin je stosują to czemu mnie miały by zaszkodzić. Po za tym wszystkie kosmetyki które zamawiam najpierw sprawdzam próbą alergiczną na ręce

      Usuń
  4. Szkoda, że nie można na nim polegać ;c

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślałam, że będzie trochę lepszy :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja to sie troche boje tych chinskich kosmetykow:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się czego bać na prawdę :)

      Usuń
  7. Szkoda, że się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jestem ciekawa jak prezentuje się na powiece.
    Ja również ostatnio poszalałam z zakupami na Ali :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję z całego serducha za każdy komentarz :)