Loreal-True Match

Witam!

Dziś przychodzę do Was z recenzją podkładu Loreal- True Match, który poleciła mi koleżanka. Ja od dłuższego czasu używałam Revlon- Colorstay i chciałam zmienić na coś lżejszego bo niestety twarz też musi odpocząć od makijażu. Jak się u mnie sprawdził? Muszę przyznać, że całkiem nieźle. Co prawda nie jest to efekt jak przy Revlonie jednak efekt mnie zadowala. Podkład dość dobrze kryje, daje naturalne wykończenie (jest one półmatowe) i wytrzymuje na twarzy dość długo. Plusem jest to, że jest leciutki i prawie niewyczuwalny na twarzy. Dla mnie jest to dość istotne bo gdy zaczynałam stosować Revlon czułam go cały czas na twarzy, a jest to nie komfortowe. Wiadomo twarz się po czasie zawsze przyzwyczaja, ale chciałam podkład właśnie leciutki. Myślę, że jest to jeden z podkładów do których na pewno będę wracać. Myślę, że własnie na ten okres letni jest idealny. Na zimę na pewno wrócę do Revlona chyba, że znajdę coś lepszego :)



A Wam jak się sprawdza ten podkład jeżeli go macie? A może Wy mi polecicie jakiś dobry podkład kryjący?
Czytaj dalej

Marion fit&fresh - Granat

Witam!

Dziś przychodzę do Was z kolejną maseczką od Marion z serii fit&fresh. Jest to już druga maseczka, którą przetestowałam z tej firmy. Tak jak w przypadku poprzedniej ma ona postać kremu. Nakładamy ją na 15-20 minut, a po tym czasie ściągamy nadmiar płatkiem kosmetycznym lub wklepujemy w skórę. Zapach tej maseczki mnie bardzo odpycha, ponieważ według mnie nie jest to zapach granatu, a sfermentowanych jabłek. Jest to bardzo uciążliwy zapach i najchętniej zmyło by się tą maseczkę tuż po nałożeniu. Jeżeli chodzi o samo działanie maski to skóra jest oczyszczona i miękka. Szczerze mówiąc o ile ogórkową byłabym wstanie kupić ponownie to tej na pewno nie kupię.




Jestem ciekawa czy wy miałyście tą maseczkę i jak Wam się sprawdziła bo pod ostatnim postem z tą maseczką przeczytałam, że wiele osób jest średnio zadowolonych z ich działania.
Czytaj dalej

Dzień taty

Witam!

Dziś pokażę Wam co fajnego można kupić na dzień Taty. Ogólnie dla mnie zawsze kupowanie prezentów dla mężczyzn było czymś kłopotliwym, jednak od jakiegoś czasu stawiam na proste praktyczne rzeczy i to mi się sprawdza. Uważa, że proste i praktyczne prezenty zawsze będą trafione i do tej pory ta teoria mnie nie zawiodła. Jedynym facetem, któremu kupuje wymyślne prezenty jest mój ukochany. Dlaczego tak jest? Po prostu często widzę co mu się podoba i co chce sobie kupić. Dzięki temu zawsze jego prezent jest mieszanką rzeczy, które chce mieć. Jeśli chodzi o mojego tatę to ciężko jest mu kupić oś konkretnego. Obowiązkiem każdego prezentu są prince pola, reszta rzeczy powinna być przydatna. Takim to sposobem postawiłam na duży przepiękny ręcznik z My Gift Dna oraz śliczną szklankę do whisky. 

Jeśli chodzi o ręczniki mam już takie w domku i powiem Wam, że są świetnej jakości. Są grube, niesamowicie miękkie i miłe w dotyku no i co najważniejsze wyprodukowane w Polsce. Taki ręcznik kosztuje 79, 99 zł. Według mnie jest to bardzo dobra cena jak na spersonalizowany ręcznik bo zazwyczaj za ręcznik dobrej jakości o takich wymiarach trzeba zapłacić od 60 zł w górę. 





Szklanka też jest całkiem fajna. Szczerze mówiąc mam troszkę ich rzeczy i spisują się świetnie zarówno do domu jak i na prezent. Patera, którą pokazywałam jakiś czas temu zachwycała i teraz na każdej imprezie się pojawia. Uważam, że warto szukać tam prezentu bo obsługa, towar i dostawa jest na najwyższym poziomie.






Czytaj dalej

Gąbeczka Blend it

Witam!

Dziś przychodzę do was z recenzją gąbeczki Blend it , która była dodatkiem do Glamour i rozeszła się jak świeże bułeczki. W końcu zapłacić 10 zł za gąbeczkę i za gazetę, a zapłacić 30 zł za samą gąbeczkę to duża różnica. Ja kupiłam tą gąbeczkę z ciekawości bo moja już kończyła swój żywot. Udało mi się kupić różową, choć wiem że jest wiele kolorów i kształtów jednak nie mam pojęcia czym się one różnią. Ta, którą mam wyglądem i kształtem przypomina beauty blender jest bardzo mięciutka i nie odbija się na twarzy jak kauczuk. Przyjemnie się ją nakłada podkład i daje ładny efekt na twarzy jednak niesamowicie dużo wpija w siebie podkładu. Szczerze mówiąc szkoda mi używać ją z podkładem bo zużywam 2 razy więcej niż zazwyczaj. Teraz znalazła swoje zastosowanie przy korektorze. Mam mieszane uczucia co do tej gąbki bo jest mega przyjemna, ale przez używanie jej zużywam 2 razy więcej produktu. Następnym razem postawie na coś innego. 



A wy co myślicie o tej gąbeczce? Sprawdza się Wam?
Czytaj dalej

Bielenda- Silver detox

Witam!

Dziś kolejna maska oczyszczająca z Bielendy. Tym razem postawiłam na Silver Detox. Maseczka nie ma zapachu lub jest bardzo słabo wyczuwalny. Konsystencja jest bardzo przyjemna i dość zabawnie wygląda na twarzy. Plusem jest to, że nie ściąga twarzy tak jak w przypadku masek węglowych Carbo Detox. Ładnie oczyszcza i wygładza cerę. Istotne jest to, że tutaj zmywanie jest łatwe, szybkie i przyjemne. Do tej maseczki na pewno wrócę gdy tylko przetestuję resztę, którą mam :)


Recenzja dość krótka jednak po ostatni tasiemcu o kosmetyka Lirene myślę, że krótka notka będzie dobra. W końcu zawarłam w niej wszystko co najważniejsze :) Jestem ciekawa jak wy oceniacie tą maseczkę. Piszcie koniecznie w komentarzach :)
Czytaj dalej

Lirene- Vitamin Energy

Witam!

Jak wiecie jakiś czas temu od portalu ofeminin.pl  dostałam serie produktów Lirene. Spodziewałam się tylko dwóch w rezultacie dostałam całość czyli żel, serum oraz krem. Kremy są przeznaczone dla kobiet 30+ jednak zupełnie się tym nie przejmowałam bo to w niczym nie przeszkadza. Cała seria pozytywnie mnie zaskoczyła. Tym razem i moja siostra miała okazję testować te produkty z portalem i również jest zadowolona. Trzeba zaznaczyć też, że mamy dwa różne typy cery ona ma suchą, a ja mieszaną. Uważam, że jest to dość istotny fakt, ponieważ produkty sprawdziły się na dwóch typach cery.


Zacznę jednak od żelu, który ma dokładnie oczyszczać skórę, zwężać pory oraz zmniejszyć ich widoczność no i oczywiście zapewnić zdrowy wygląd cery. Produkt ten jest żelem jednak nie ma bardzo hmm glutowatej konsystencji. Ta formuła jest leciutka i nie trzeba go wiele dawać by umyć całą twarz. Dzięki temu produkt jest bardzo wydajny. W żelu są widoczne żółto-pomarańczowe drobinki, które podczas mycia pękają. Ma on bardzo ładny kosmetyczny zapach pomarańczy/cytrusów. Dobrze oczyszcza, skóra jest po nim miękka i świeża. Idealnie przygotowuję cerę do nałożenia serum :)



Kolejnym produktem jest serum na noc, które ma zapewnić rozświetlenie oraz odmłodzenie, ma stymulować dawkę energii komórkowej oraz dawać efekt nawilżonej i wygładzonej skóry. Serum ma dość wodnitą konsystencję i też jest bardzo wydajnym produktem. Zapach jest oczywiście ten sam.  Jeżeli chodzi o efekt na skórze to po nałożeniu mamy wrażenie jakbyśmy umyły twarz wodą. Cera wydaje się mokra choć wcale taka nie jest. Przez pierwsze 2-3 minuty skóra jest lepka jednak później ten efekt znika. Po wchłonięciu się serum skóra jet miękka i gładka.




Ostatnim produktem jest krem dzień/noc dla cery normalnej. Ma rozświetlać, ujędrniać, nawilżać oraz dać zastrzyk energii. Krem jest bardzo leciutki, szybko się wchłania i na początku tak jak w przypadku serum daje efekt mokrej skóry. Skóra jest świeża, rozświetlona oraz nawilżona. Dzięki temu,że krem jest leciutki spokojnie możemy go stosować pod makijaż.





Muszę przyznać, że ta seria bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła zarówno działaniem jak i wyglądem opakowań. Cieszy również fakt, że sprawdzi się na różnych typach cery.  Po zużyciu całych opakowań na pewno wrócę do serum oraz kremu bo na prawdę są rewelacyjne. Moja cera bardzo polubiła te produkty. Dla mnie istotnym faktem jest to, że przy stosowaniu tych produktów nie pojawili mi się nieproszeni goście na twarzy. Jestem zdecydowanie na tak. Jestem ciekawa jak u Was sprawdziły się te produkty :)
Czytaj dalej

Bielenda-Carbo Detox

Witam!

Dziś przychodzę do Was z dwoma maseczkami od Bielendy z serii Carbo Detox. Działają bardzo podobnie dlatego postanowiłam napisać o tym w jednym poście. Jedna z nich jest do cery suchej i wrażliwej druga zaś do cery dojrzałej, którą wzięłam przez pomyłkę. Ta dla cery dojrzałej dość intensywnie pachnie winogronami. Ogólnie maseczki mają bardzo przyjemny zapach. Jeżeli chodzi o konsystencje to jest standardowa jak przy większości masek węglowych do spłukiwania. Maseczka dość mocno zastyga na naszej cerze dlatego też jest uczucie ściągnięcia twarzy do tego dla mnie zmywanie jej jest katorgą. Daje świetny efekt bo skóra jest miękka i oczyszczona jednak zmywanie bardzo mnie do niej zniechęca. Miałam różne maseczki węglowe i powiem szczerze, że nie spotkałam się z tak oporną maseczką w kwestii zmywania. Może kiedyś do niej wrócę choć na razie będę szukała czegoś o podobnym działaniu.



A jak u Was sprawdziły się te maseczki? Lubicie je, a może macie lepsze węglowe maski?
Czytaj dalej

Stroje retro Zaful . Hit czy kit?

Witam!

Jak większość z Was zauważyła styl retro wraca do łask jednak cy stroje w tym stylu to dobry pomysł? I  tak i nie, ponieważ nie każdy odnajdzie się w nim. Uważam, że nie warto ślepo podążać za modą bo możne nas to zgubić. Najlepiej stawiać na wzory, fasony i kolory, które nam odpowiadają. Ja osobiście bardzo lubię styl retro jednak staram się z nim nie przesadzać. Jeśli chodzi o stroje to bardzo mi się podobają jednak raczej nie zdecydowałabym się na zakup stroju w tym stylu.Wolę zdecydowanie coś lżejszego. 

Strój nr 1









A Wy lubicie stroje w tym stylu czy też wolicie coś zupełnie innego?



Czytaj dalej

Niespodzianka dla Was

Witam!

Kochani pamiętacie moje piękne fotomagnesy? Mam dla Was super niespodziankę,  którą przygotował dla Was sklep fotobum.pl . Pierwsze dziesięć osób, które wejdzie przez ten link  https://fotobum.pl/voucher/evyqua  na stronę i wypełni swoje dane dostanie na maila voucher, który upoważnia go do darmowego zakupu jednego wybranego przez siebie produktu :) Myślę, że jest to świetna sprawa i warto z tego skorzystać. A więc kto pierwszy ten lepszy.


(Darmowy produkt jest dla pierwszych 10 osób, które dokonają zakupu, dlatego też po odebraniu vouchera trzeba się spieszyć bo tylko 10 osób może złożyć darmowe zamówienie na produkt .)







Czytaj dalej

Sammydress

Witam!

Dziś przychodzę do Was z nowościami ze sklepu Sammydress . Jak zauważyliście poprzednie posty były tematyczne, skupiały się na konkretnych produktach. Były koszule oraz buty teraz czas na gadżety. Sammydress jest sklepem gdzie znajdziemy wszystko ciuchy, buty, gadżety do włosów, akcesoria urodowe oraz rzeczy do domu. Zaful jest sklepem, który skupia się raczej na rzeczach do naszej garderoby. Oczywiście znajdziemy tam skromną zakładkę z rzeczami urodowymi. Na paczki zazwyczaj czekam 2-3 tygodnie. Jeśli chodzi o ciuchy zazwyczaj zamawiam w sklepie Zaful bo są one lepsze pod względem jakości. Zaś jeśli chodzi o gadżety to Sammydress ma ich całe mnóstwo i ciężko zdecydować się tylko na jedną rzecz :)


Rzęsy 10135- rzęsy są na czarnym pasku co mnie osobiście nie przeszkadza, ponieważ są to rzęsy do cięższego makijażu. Dają taki hmm dramatyczny efekt. Myślę, że idealnie sprawdzą się do wieczorowego makijażu. Jeśli chodzi o cenę wychodzą około 10 zł . 


Rzęsy 101374- te rzęski są dość długie, ale bardzo subtelne. Sprawdzą się do makijażu dziennego. Myślę, ze w najbliższym czasie pokażę Wam jak wglądają na oku. Cena dość podobna do poprzednich :)



 Róża- jest to coś czym jestem bardzo rozczarowana. Mimo, iż za to nie płaciłam żałuję że to do mnie przyszło. Na nasze pieniążki ta róża kosztowała niecałe 20 zł więc bardzo dużo jak na jednego kwiatuszka. Poza tym wykonanie pozostawia sporo do życzenia. Myślałam, że róża będzie tak ładna jak tulipany, które jakiś czas temu przyszły z Gamiss.  Tego konkretnego produktu Wam nie polecam.



Bluszcz z różami- jeżeli chodzi o ten łańcuch jest o wiele lepszy niż róża. Wykorzystam go na pewno do zdjęć,a  gdy mi się znudzi ozdobie nim jakieś pomieszczenie lub altankę :)



Pudrowa torebka- torebka jest bardzo ładna jednak wykonanie nie powala. Ładnie się prezentuje, jednak po poprzednich torebkach w tej cenie oczekiwałam coś lepszego. Nie jest zła jednak za tą cenę miewałam lepsze :)




Czapka- czapkę zamówiłam dla mojego faceta bo bardzo mu się spodobała. Cenowo wychodziła około 20 zł więc cena jak najbardziej okey. Jeśli chodzi o wykonane to jestem mile zaskoczona. Dobrze uszyta i nie wychodzi,ani jedna niteczka.


Pęsetka do rzęs- nie wiem jak to się profesjonalnie nazywa jednak każdy wie o co chodzi. Ten gadżet kosztował grosze z tego co teraz widzę. Jeśli chodzi o wykonanie to też jest bardzo dobre. Myślę, że teraz może częściej będę nosiła rzęski :)





Jestem ciekawa co Wam się spodobało i co Wy zamawiacie w takich sklepach . Piszcie koniecznie w komentarzach :)
Czytaj dalej

Marion fit&fresh- Ogórek

Witam!

Dziś przychodzę do Was z recenzją maseczki ogórkowej z firmy Marion. Tą firmę dobrze znam jednak chyba nigdy wcześniej nie miałam ich maseczek. Maseczka z ogórka przeznaczona jest do cery tłustej, mieszanej z niedoskonałościami. Jej zadaniem jest odżywienie, oczyszczenie oraz nawilżenie.


Maseczka ma konsystencję lżejszego kremu. Jej zapach jest dość intensywny. Dla mnie jest to typowy kosmetyczny ogórek, przyjemny aczkolwiek po jakimś czasie może nas irytować. Możemy ją używać w różny sposób i chodzi mi tutaj o to, że możemy resztę wklepać w twarz jak krem lub usunąć nadmiar wacikiem kosmetycznym. Ja zdecydowałam się na druga opcję, ponieważ mam już swój ulubiony krem i nie chciałam go nakładać po wklepanej maseczce. Maska w dużym stopniu się wchłania. Po ściągnięciu skóra jest mięciutka, nawilżona jednak nie czuję i nie widzę jakiegoś mega oczyszczenia jak w przypadku masek węglowych jednak uważam, że za tą cenę ta maseczka jest całkiem okey.



Używałyście tych maseczek? Jak je oceniacie ?
Czytaj dalej

Fotopamiątki z fotobum

Witam!

Jak wiele z Was wie uwielbiam zdjęcia, foto-książki itp rzeczy na których mogę zatrzymać wspomnienia. Uważam, że takie rzeczy idealnie nadają się na prezent ale również cieszą nasze oko. Wiele razy wracam do wywołanych zdjęć i wspominam piękne chwile, które zostały na nich uwiecznione. Tym razem postanowiłam wraz z firmą fotobum ozdobić moją lodówkę pięknymi magnesami zrobionych ze zdjęć. Uważam, że jest to bardzo fajna opcja na ozdobienie lodówki. Tandetne kolorowe magnesy nie są dla mnie, jednak takie magnesowe zdjęcia jak najbardziej. 

Cena za 16 magnesów to 19,90 zł do magnesów otrzymujemy naklejki z napisami. Ja swoje już ozdobiłam, ale zobaczycie to na obszernej foto relacji. Jeżeli chodzi o wykonanie t bardzo mi się podoba i najlepiej brać zdjęcia dobrej jakości bez większych przeróbek. Ja jedno ściągnęłam ze swojego Facebooka i niestety troszkę to na jakość wpłynęło jednak to mój błąd. Całkowicie zapomniałam o tym, że Facebook strasznie źle wpływa na jakość zdjęć. Czas realizacji to około 2 dni potem produkt jest wysyłany.  Uważam, że cena jest bardzo przystępna tym bardziej, że za 4 zwyczajne magnesy w sklepach typu Home&You czy też a'Tab trzeba zapłacić od 6-15 zł . Różnica jest ogromna prawda?


























Ja jestem zakochana w tych magnesach. Będą pięknie zdobić lodóweczkę na moim mieszkaniu. Dzień na pewno będzie milszy gdy robiąc śniadanie spojrzę na lodówkę i wspomnę kilka miłych chwil :) 

Jeżeli chcecie sobie sprawić takie magnesy to możecie znaleźć je tutaj- http://fotobum.pl/polecam/evyqua

Instagram fotobum: fotoinspiracje_fotobum


Czytaj dalej